Moda bez podziału na „męskie” i „damskie” istnieje od lat w kolekcjach awangardowych projektantów. Ale w ostatnich latach wkracza do mainstreamu – Zara, H&M, Cos i dziesiątki innych marek wprowadzają linie „unisex” lub całkowicie rezygnują z kategoryzacji płciowej. W Polsce ten trend napotyka specyficzny opór kulturowy. Czym jest moda genderless, jak wygląda w praktyce i co Polacy o niej myślą?
Czym jest moda genderless i jak się rozwinęła?
Moda genderless (bezpłciowa, neutralna płciowo) to odzież projektowana i sprzedawana bez przypisania do konkretnej płci. W odróżnieniu od „unisex” – które historycznie oznaczało „męskie kroje dla wszystkich” (np. klasyczne dżinsy czy polo) – moda genderless celowo kwestionuje same kategorie „męskie” i „damskie” w odzieży, projektując bez tych założenia.
Początki współczesnej mody genderless wiąże się z japońskim designem (Comme des Garcons, Issey Miyake) z lat 70.-80. i subkulturami punka i glam rocka, które celowo mieszały kody płciowe. Jean Paul Gaultier w 1985 roku pokazał kolekcję ze spodniami dla mężczyzn – co było skandalem. Dziś spodniczki męskie są wystawianie w sieciówkach bez komentarza.
Przełom nastąpił w okolicach 2015-2020. Gucci, Acne Studios, JW Anderson i inne marki zaczęły prezentować kolekcje, w których ubrania nie były przypisane do modeli lub modelek – obie płcie nosi te same rzeczy. Zara, jeden z większych globalnych sprzedawców, uruchomiła sekcje „Ungendered” w 2016 roku (z mieszanym przyjęciem, bo był to w istocie oddział męskiej odzież dla wszystkich). Dzięki kolejnym operacjom i presji rynkowej podejście staje się coraz szerzej przyjęte.
Jakie argumenty stoją za moda genderless?
Funkcjonalność i wygoda: wiele elementów odzieży jest arbitralnie przypisanych do płci bez logicznego uzasadnienia. Kieszenie – lub ich brak – w spodniach damskich są przykładem. Męskie spodnie mają głębokie, użyteczne kieszenie. Damskie często mają dekoracyjne pseudo kieszenie lub ich brak całkowicie. To decyzja projektanta, nie biologia. Moda genderless daje dostęp do funkcjonalności bez płciowej etykiety.
Ekonomia: oddzielne kolekcje damskie i męskie to większe koszty projektowania i produkcji dla marek. Kolekcje genderless mogą być efektywniejsze produkcyjnie. Dla konsumenta: nie kupujesz „męskiej” bluzy, bo nie ma wersji „damskiej” w Twoim ulubionym kolorze – po prostu kupujesz bluzę.
Tożsamość i ekspresja: dla osób niebinarnych, transpayci i tych, które identyfikują się poza binarnym podziałem płciowym, moda genderless jest praktycznym odpowiadaniem na potrzeby, nie tylko modowa filozofia. Dostęp do odzieży, która odpowiada wyrazowi płci bez konieczności zakupu w „złej sekcji” sklepu lub zamawiania przez internet w obawie przed spostrzeżeniem, jest realna potrzeba dla tej grupy.
Jak wygląda rynek genderless w Polsce?
Polska ma specyficzny kontekst. Badania opinii publicznej wskazują na stosunkowo konserwatywne nastawienie do kwestii płci – Eurobarometr 2023 pokazuje, że Polska jest jednym z krajów UE z najniższym poziomem akceptacji dla różnych form ekspresji tożsamości płciowej. Jednocześnie zachowania zakupowe są bardziej liberalne niż deklarowane postawy.
Vinted i Depop pokazują wyraźny trend: polscy użytkownicy coraz częściej kupują „z drugiej strony” – kobiety kupują męskie bluzy oversize, mężczyźni kupują androginiczne elementy ze „strefy damskiego”. W praktyce konsumenckiej podział płciowy w odzieży już się rozmywa – szybciej niż w deklaratywnych postawach.
Polskie marki modowe reagują ostrożnie. Marki jak Nakad (explicite neutralne płciowo) czy Veles (minimalizm bez kategoryzacji) istnieją, ale są niszowe. Sieciowki (H&M, Zara, Reserved) maja elementy unisex lub kolekcje „for everyone”, ale zazwyczaj jako odrębny, mały segment – nie jako kurs całej marki.
Praktyczny przewodnik – Jak ubierać się genderless bez zakupu całej nowej garderoby
Mężczyźni, które interesuje rozszerzenie swojego stylu: oversize silhouette w każdej kategorii jest testem wody. Płaszcz do kolan, szersze spodnie, dłuższe koszule – te elementy są coraz częściej widoczne w męskiej modzie mainstreamu i nie wymagają żadnego „belowania”. Biały i kremowy, neutralna paleta, naturalne materiały – to wszystko jest estetycznie spójne z moda genderless bez ostentacji.
Kobiety, które interesuje androgeniczny styl: klasyka tego podejścia – męska marynarka, szerokie spodnie garniturowe, koszula z kołnierzykiem – jest od dekad częścią kobiecej mody i nie wymaga żadnego ideologicznego uzasadnienia. Po prostu wygląda dobrze.
Moda genderless w Polsce jest w punkcie, gdzie decyzja konsumencka wyprzedza deklarowane postawy społeczne. Ludzie kupują i noszą bez płciowych etykiet częściej, niż przyznają się w sondażach. Marki widza ten trend i reagują – powoli, ale systematycznie. Pytanie nie brzmi już „czy Polacy są gotowi”, lecz „kiedy mainstream dogoni to, co już dzieje się w szafach”. Odpowiedz: to już się dzieje.